O nas

 

 

Właścicielka hodowli

(Sędzia międzynarodowy IX grupy FCI)

 

Modlitwa do człowieka

Łaskawco!

Panie mój!

Moje życie trwa około 15 lat.

Każda rozłąka z Tobą zadaje mi ogromny ból.

Zastanów się zatem, zanim mnie sobie sprawisz.

Bądź cierpliwy i daj mi trochę czasu na zrozumienie

tego, czego ode mnie wymagasz i oczekujesz. Obudź we mnie

i utrwal zaufanie do Ciebie- jest mi to potrzebne do życia.

Nie gniewaj się na mnie zbyt długo

i nie zamykaj mnie za karę. Ty masz swoją pracę,

przyjaciół i przyjemności- ja mam tylko Ciebie.

Porozmawiaj ze mną czasami.

Nawet jeśli nie do końca rozumiem twoje słowa,

rozumiem głos, który do mnie mówi.

Wiedz, że nigdy nie zapominam jak mnie traktowano.

Zanim mnie uderzysz, pomyśl, że moje szczęki

z łatwością mogą zmiażdżyć Twoją dłoń, a jednak tego nie robię.

Przypomnij sobie, że wielu moich kuzynów

oddało życie w obronie Swojego Pana i jego bliskich.

Kiedy zaczniesz mnie łajać za

"nieposłuszeństwo", "lenistwo", "niesforność"

podczas ciężkiej pracy, pomyśl, że może ciąży mi

nieodpowiednie pożywienie, zbyt długie

przebywanie na słońcu, pragnienie lub przemarznięcie

w mojej nieocieplonej kwaterze. A może serce moje

jest bardzo zmęczone. Ja też muszę odpocząć.

Otocz mnie czułą opieką gdy zachoruję.

Mimo mojej bojaźni przed lekarzami weterynarii

potrafię docenić ich wysiłek w ratowaniu życia

a Ciebie jeszcze bardziej pokocham.

Pamiętaj o tym, że wszyscy się postarzejemy

i będą nam dokuczać podobne dolegliwości.

Dlatego bądź przy mnie w każdej trudnej chwili.

Nigdy nie mów:

"Nie mogę na to patrzeć"

lub

"Niech to się stanie podczas mojej nieobecności"

Kiedy jesteś przy mnie, wszystko staje się łatwiejsze.....

 

 

     Założona przeze mnie hodowla w pełni zasługuje na miano "hodowli domowej". Dorosłe psy przebywają z nami w domu, szczeniaki również wychowywane są w mieszkaniu, w stałym kontakcie z ludźmi i innymi psami. Do 2003r. prowadziłam ją wspólnie z mężem, niestety nieszczęśliwy przypadek sprawił, że odszedł, ufam, że do lepszego świata.

      Hodowla została założona w 1983r. po zakupie pierwszego psa rasowego, którym była pekinka FARA Bursztynowa Maska. Doskonała suczka, której pełni walorów nie umiałam wtedy w pełni pokazać. Era yorków nastała od przyjścia do naszego domu BETTI z Grychbaru. Była to na ówczesne czasy dość duża suczka, dawała nieliczne, jednak bardzo ładne szczenięta. Pokryta Heskethane SASSYBIRD'em dała doskonałą BACHAR z Pałacu Cesarza, była to suczka o wspaniałym ruchu i nim właśnie bardzo często wygrywała z konkurentkami na ringu. I znowu, tak jak było z jej matką, nie przystawała do swoich czasów, była w kolorze grafitu (koksu w słońcu). Wtedy natomiast królowały na ringach pieski w kolorze srebrno-niebieskim. Pomimo tego na wystawach plasowała się w pierwszej czwórce. Dawała ładne i liczne mioty, nawet 8 szczeniąt. Jej córka GWARANTEE of GLAMOUR to wielokrotna zwyciężczyni oraz czwarta suczka na wystawie poznańskiej w licznej (24 egz.) stawce. Niestety Gleme rodziła tylko pieski i nie miałam możliwości pozostawienia po niej kontynuatorki mojej hodowli.

     W 1992r. zaczęliśmy z mężem hodowlę owczarków niemieckich, starając się zachować doskonały charakter w połączeniu z piękną budową. Wszystkie suczki pozostawione w hodowli były i są szkolone na min. IPO 1 (pies obrończy 1st), nawet w czasach kiedy to wyszkolenie nie było wymagane do kwalifikacji hodowlanej. Miło jest później słuchać, że zakupione od nas szczeniaki inteligencję wyssały z mlekiem matki. Ponieważ hodowla dużych ras wymaga pomocy drugiej osoby, aby czuwać przy szczeniakach non stop przez ok. 14 dni w 2005r. z żalem musiałam zakończyć hodowlę ON-ków. Przebywa z nami jeszcze ostatnia 9 letnia sunia.

     Ponieważ zawsze lubiłam małe pieski o wesołym i energicznym charakterze, to po długim namyśle mój wybór padł na "śniegowego bałwanka", psa o niesamowitym usposobieniu - BICHON A POIL FRISE. W 1995 r. przywiozłam pierwsze egzemplarze tej niehodowanej jeszcze w Polsce rasy. Pieski te zadomowiły się w moim sercu na dobre.

     Era rottweilera zaczęła się w 2003r., kiedy z Wadowic przywiozłam do domu małą, czarną kulkę WHITNEY Ankus. Suczkę o twardym charakterze i doskonałym eksterierze. Szczenięta rottweilera w mojej hodowli pojawiają się sporadycznie - więc potencjalni zainteresowani musieliby uzbroić się w dużą dozę cierpliwości.

     We wrześniu 2009 r. po wystawie w Zielonej Górze przywiozłam do domu prezent dla mojej córy - wymarzonego przez nią cavalierka.

     W czerwcu 2010 r. przyjechał do naszego domu przedstawiciel kolejnej miniaturowej rasy - Lhasa Apso. Uosabia on w sobie dwie rasy, które niegdyś hodowałam - yorkshire terriera i pekińczyka.

     Natomiast w 2011 r. zakupiłam suczkę rasy yorkshire terrier. Wprawdzie zarzekałam się, że już nie będę hodować yorków, to stara miłość nie rdzewieje i do domu przyjechała ATENA Pastoral - suczka, która wśród swoich korzeni ma pieski z mojej hodowli.

     Zainteresowanych szczeniakami z naszej hodowli oraz kryciami naszymi reproduktorami- zapraszamy.

     Prosimy tylko o wcześniejsze uzgodnienie terminu przyjazdu, aby uniknąć sytuacji, że nie będzie nas w domu.

     Udzielę również informacji i postaram się pomóc właścicielom nie tylko naszych szczeniaczków!!!

 

Marzena Kaca-Bibrich

Mysłowice (Śląskie)

Tel. 032/225-03-91

++48(0)602-123-863